czwartek, 7 lipca 2011

Pogoda sprzyja...


Deszczowa pogoda sprzyja nostalgicznym melodiom.

A rozłąka z klarnetem, co wraca właśnie z reanimacji przeprowadzonej przez mojego wujka z Krakowa, sprzyja wyjęciu calrineau, które zostało mi podarowane, ale okazało się stroić żałośnie...

Dziś ta skumulowana żałość pasuje jak ulał do aury za oknem
- sami zobaczcie:



A może ktoś z Was rozpoznaje tę górską balladę, hm?
(edit: odpowiedź w komentarzu)

10 komentarzy:

  1. nie rozpoznaję niestety, ale bardzo mi się podoba.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez nie poznaje melodii ale poznaje balkon, drzewa, i te wierzyczki w oddali, bardzo mi ich brakuje :(
    oddalabym te 30°C z Toulousy, zeby moc je jak najszybciej zobaczyc!
    Dzieki na lubelskie klimaty i pozdro,
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Lubelli zimno i pada od dwóch tygodni...
    Kilka nocy pod kołdrą musiałem spędzić!

    Syberyjskie pozdrowienia wysyłam dla ochłody!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie wiem co to jest, ale podoba mi się:) i niesamowicie podoba mi się widok z okna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. @MissTake
    Taki widok mam do poniedziałku, muszę się wyprowadzić z mego lokum. Uwielbiam siedzieć na tym balkonie, czytać, odmawiać jutrznię :)

    Mój klarnet dotarł do mnie z Krakowa, wrócił cały i prawie jak nowy...
    albo jeszcze lepiej!
    Cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zagrana piosenka pochodzi z Beskidu Śląskiego,
    jej tytuł to "Szumi dolina" (a może "Sumi dolina").
    Poza kartami blogu mogę zaśpiewać chętnym ryzykantom... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. taaaak, zaśpiewaj, zaśpiewaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie się to podoba :)
    Gratuluję talentu!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swój nick lub adres. Lepiej gada się z kimś konkretnym niż z Anonimem. ;)